Grażyna Gądek – Jeszcze głębiej w przeszłość… Zbytkowskie drogi, pola i stawy oraz próby tłumaczenia aktów kupna-sprzedaży z XVIII w.  

Zbytków doczekał się kolejnej publikacji, która wyszła spod ręki Pani Grażyny Gądek, osoby oddanej swojej pasji, niesamowicie pracowitej i dążącej wiernie do celu. Jednocześnie to niezwykle ciepła i skromna osoba, która dzieli się swoją wiedzą ze wszystkimi, którzy chcą jej wysłuchać. Tym razem jej książka nie opisuje lokalnych domów i ich historii, ale skupia się na zbytkowskich drogach, polach i stawach oraz dokumentach kupna i sprzedaży, które przechodziły przez ręce ich właścicieli.

Członkowie SMZ pokochali historię rodzinnej wsi i to zdaje się z wzajemnością. Efektem jest czwarta książka traktująca o dziejach Zbytkowa. Tym razem Autorka, odczytując i tłumacząc zachowane archiwalia, sięgnęła jeszcze głębiej w przeszłość, przybliżając czytelnikom stosunki własnościowe panujące w XVIII-wiecznym Zbytkowie. Efektem żmudnego, prawie detektywistycznego procesu analizy archiwalnych map i dokumentów jest też odkrycie dawno zapomnianych nazw miejscowych, nazw osuszonych przed wiekami stawów, przebiegu ówczesnych dróg, a także zmian, które nastąpiły w topografii wioski na przestrzeni minionych lat. Należy mieć nadzieję, że ta niewątpliwie cenna pozycja, doczeka się wydania drukiem. Tymczasem prezentujemy ją w wersji elektronicznej.

Anna Szczypka

Poniżej znajduje się fragment wstępu z najnowszej publikacji oraz link do całego ebooka. Serdecznie zapraszamy do lektury.

„W maju 2023 r. Anna Szczypka, prezes Stowarzyszenia Miłośników Zbytkowa, Roman Gądek i ja, jako jego członkowie, udaliśmy się do archiwum w Opawie (Zemský Archiv v Opavě), aby zapoznać się z przechowywanym tam, a niedostępnym on-line urbarzem Urbariální kupy rustikalistů vsi Zbytkov. Zawiera on 36 rękopisów aktów kupna-sprzedaży chłopskich chałup i gruntów mieszkańców Zbytkowa z lat 1746-1779. Każdy akt składa się z zestawu, w skład którego wchodzi dokument pisany po niemiecku (pismem neogotyckim, tzw. kurrentą) zawierający informacje o stronach umowy, obiekciesprzedaży, płatnościach i powinnościach nabywcy, w tym o obowiązującej go robociźnie na rzecz pana1, oraz umowa napisana po czesku, a właściwie mieszaniną języka czeskiego i polskiego (gwary cieszyńskiej) ‒ tzw. czeskim neogotyckim pismem kursywnym. Niestety, przełożenie niemieckich dokumentów na język polski przekracza możliwości Stowarzyszenia, zwłaszcza finansowe. Wymaga ono nie tylko umiejętności czytania starych rękopisów, ale i doskonałej znajomości osiemnastowiecznej niemczyzny. Ponieważ bardziej przystępne wydały mi się akty umów pisane po czesku, podjęłam się ich tłumaczenia ‒ oczywiście pro bono ‒ opierając się zarówno na znajomości miejscowej gwary, jak i korzystając z dostępnych mi słowników i innych źródeł.”

Powyższy fragment pochodzi ze wstępu do tej publikacji. Cała książka jest do przeczytania pod tym linkiem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *